SP 74 Szczecin

Szkoła Podstawowa Nr 74
Ma już 25 lat!

Integracja w naszej szkole

Prezentacja:


 

Integracja w Szkole Podstawowej Nr 74 (pdf)

Wypowiedzi uczniów o swojej klasie integracyjnej.

JA W KLASIE INTEGRACYJNEJ

Jestem w klasie integracyjnej już prawie sześć lat. Cieszę się , że mama „dała” mnie do tej klasy. Ta klasa nauczyła mnie, że na świecie są tez ludzie niepełnosprawni i nie trzeba się od nich odsuwać. Dowiedziałam się o wielu chorobach. W klasie są chłopcy z Zespołem Aspergera. Jest to choroba polegająca na większej ilości agresji, i słownej i fizycznej. Jeśli jakaś mała rzecz im nie wychodzi, zaczynają się bardzo denerwować. Teraz wiem jak postępować z takimi osobami. Wiem, że kiedy widzi się człowieka niepełnosprawnego nie wypada robić głupich min. Jestem wdzięczna mamie za to, że poszłam do tej klasy.

Mam na imię Dominika. W klasie integracyjnej jestem już prawie od sześciu lat. W skład klasy wchodzi 20 osób, więc jest wygodnie i przyjemnie. Mam tutaj dużo kolegów i koleżanek, które zawsze pomagają mi w trudnych sytuacjach. Owszem, czasami kłócimy się i obrażamy na pewien czas, lecz zawsze jakoś się dogadujemy. W tej klasie większość osób jest zdrowych i nie zwracamy uwagi czy ktoś jest niepełnosprawny czy nie. Niektórzy śmieją się z naszych niepełnosprawnych kolegów, ale zawsze ich bronimy przed nieszczęśliwymi kłótniami. Często się wspieramy i pomagamy sobie w nauce.

Mam na imię Eliasz. Chodzę do SP 74 już 6 lat. Rodzice zdecydowali, że będę chodził do klasy integracyjnej. Ja na początku nie wiedziałem jaka jest ta klasa integracyjna. Długo zastanawiałem się jak tam będzie. Chciałem dojść do tego sam, ale spytałem o to rodziców. Pierwszego dnia w szkole bardzo fajnie się bawiliśmy. Znałem już dwóch kolegów. Bardzo szybko się zaaklimatyzowałem. Wreszcie zobaczyłem, że są w klasie dzieci niepełnosprawne. Nie oddalałem się od nich. Bardzo ich polubiłem i często się z nimi bawiłem. To też wpłynęło na mój rozwój. Już wiem, że był to trafiony wybór.

Chodzę do klasy integracyjnej. Przez sześć lat nauczyłem się cierpliwości i zrozumienia dla osób niepełnosprawnych. Miałem lepsze i gorsze chwile, gdzie czasami moi niepełnosprawni koledzy doprowadzali mnie do szału, ale i też gdzie poprawiali mi samopoczucie.

Mam na imię Kuba i od sześciu lat jestem w klasie integracyjnej. Chciałem ci opowiedzieć o swojej klasie. Na początku trudno jest przyzwyczaić się do osób niepełnosprawnych, ale z czasem jest to dla ciebie łatwiejsze. W klasie mamy dwie osoby z zespołem Aspergera i dwie osoby niepełnosprawne ruchowo. Koledzy z Aspergerem często wpadają w szał, ale tylko wtedy kiedy się im dokucza. Dlatego nie wolno ich prowokować, ponieważ jest się w klasie integracyjnej i trzeba to uszanować. Jeden kolega nie ma ręki, a mimo to jest bardzo silny, a poza tym jest fajnym przyjacielem. Polecam klasą integracyjną, bo można nauczyć się w niej tolerancji dla innych.

Mam na imię Gerard. Mam 12 lat. Chodzę do klasy integracyjnej już 6 lat. Klasa nie jest taka sama jak inne. U nas w klasie jest parę osób, które nie do końca są sprawne, tak w 100%. Szczerze? Jak byłem w klasie pierwszej takie osoby przeszkadzały mi. Lecz z biegiem czasu wszystko się zmieniło. Głównie moje podejście do takich osób. Można powiedzieć doświadczenie. Bardzo fajnie jest też widzieć, jak takie osoby z czasem zmieniają się, jak małe dzieci. Moim zdaniem te sześć lat, które tu spędziłem były naprawdę bardzo dobre. Między nami pojawiły się więzi przyjacielskie. Oczywiste jest to, że niektórzy lubią się bardziej. Szkoda, że podstawówka nie trwa 8 lat. Bardzo przywiązałem się do wszystkich z tej klasy. Myślę, że oni też.

W klasie integracyjnej jestem już 6 lat. Klasa ta nauczyła mnie pokory i cierpliwości. Potrafię większą uwagę zwracać na ludzi niepełnosprawnych. Początki były trudne, lecz z roku na rok widać było zmianę u moich kolegów. W tej klasie poznałem wiele super osób. Mam nadzieję, że będę miał z nimi kontakt do końca życia. Te 6 lat, które tu spędziłem były fajne, denerwujące, a czasem bardzo dziwne. Więc jeśli jakiś rodzic boi się wysłać swoja pociechę do klasy integracyjnej spokojnie mówię TAK! (Dominik)

Chodzę do klasy integracyjnej sześć lat i wiem, że w takiej klasie trzeba pomagać, ale nie na siłę. Do osób niepełnosprawnych można się przyzwyczaić. Często, kiedy widzę takie dzieci szkoda mi ich, ale nigdy się nie śmieję Z takimi osobami, np. chorymi na autyzm można się zaprzyjaźnić. Kiedy niektórzy z mojej klasy dokuczają takim dzieciom jest mi ich szkoda, ponieważ nie wiedzą co robią. (Natalia)

Mam na imię Agata i mam 12 lat. Od sześciu lat jestem w klasie integracyjnej. Uważam, że taka klasa jest bardzo pomocna dla dzieci niepełnosprawnych. Osoby, które zdecydują się na klasę integracyjna muszą być bardzo wyrozumiałe dla innych. Myślę, że dzieci z różnymi problemami czują się dzięki tej klasie bezpieczne. Trzeba im pomagać. Osoby sprawne także na tym korzystają. Dzięki tej klasie mają świadomość, że są takie osoby, którym trzeba pomagać i nabierają do nich szacunku. Uczą się jak im pomagać i zaczynają je rozumieć.

Mam 12 lat i chodzę do klasy integracyjnej od 6 lat. Przez pierwszy rok w tej klasie zastanawiałam się czemu moi koledzy, koleżanki i ja chodzimy do klasy, w której jest chłopak bez ręki, a my taką rękę mamy. W drugim roku zrozumiałam. Do klasy integracyjnej chodzą również osoby chore i niepełnosprawne, a zdrowe osoby są po to aby im pomagać i uczyć się jak z nimi postępować i jak im pomóc. Czasami było mi ciężko, ale dawałam radę.

Mam na imię Kuba i mam 12 lat. Do klasy integracyjnej chodzę już sześć lat. Nasza klasa, mimo że czasem się kłócimy jest bardzo zgrana, a jej skład jest taki sam jak w pierwszej klasie. Czasami trudno jest wytrzymać z niektórymi osobami, lecz myślę że wszyscy mają gorsze dni i w innych klasach jest podobnie. Szkoda, że do szkoły chodzi się tylko przez sześć lat, a nie jak kiedyś przez osiem.

Mam na imię Oliwer. Chodzę do klasy integracyjnej od sześciu lat. Kiedyś sprzeciwiałem się żeby pójść do takiej klasy, lecz kiedy poznałem nauczycieli którzy w tej klasie uczą, to naprawdę chciałem się uczyć. Poznałem wielu kolegów i koleżanki. Obowiązkiem w klasie integracyjnej jest pomagać niepełnosprawnym dzieciom. Moim zdaniem klasa integracyjna jest klasą doskonałą dla tych którzy lubią pomagać.

Mam na imię Martyna i od sześciu lat chodzę do klasy integracyjnej. Dzięki temu inaczej patrzę na świat. Gdy widzę osobę bez ręki czy nogi, wiem że dla niej jest to niemile jak na nią ciągle patrzymy lub głośno o niej rozmawiamy. Ta osoba cierpiała tyle lat i marzyła o zdrowiu. Często mam ochotę w jakiś sposób jej pomóc. W mojej klasie mam cztery osoby niepełnosprawne. Traktuję je jak innych, żeby nie czuły się odrzucone.

Jestem w klasie integracyjnej już szósty rok. Dla mnie w klasie integracyjnej jest jak w każdej innej klasie.

Jestem Maks, uczeń klasy 6a, mam 12 lat. 6a jest klasą integracyjną i bardzo kocham takie klasy, bo w klasach zwykłych są uczniowie, którzy starają się ciebie zdenerwować, zmusić do wagarowania lub nawet wysłać do szkoły, gdzie musiałbyś uczyć się w zwykłej klasie! Zaś w klasie integracyjnej wszystko jest pod kontrolą – pedagog specjalny reaguje na zachowania i prowadzi z uczniami rozmowy. Uczniów jest mniej niż w innych klasach ( w mojej jest 20, a w 5a blisko 30) co daje na zajęciach komputerowych swobodę i możliwość wyboru własnego komputera. Nie jak w innej klasie, gdzie każdy na zaj. kom. musi dzielić komputer z kolegą/koleżanką, co przekłada się na oceny. Ponad to, można łatwiej zostać prymusem (w 5a aby być prymusem trzeba mieć własny komputer na zaj. kom – co ma mniej niż 10 osób, oraz zdać 4 egzaminy!).

Mam na imię Natalka. Chodzę do 6a. Jestem w klasie integracyjnej od sześciu lat. Muszę powiedzieć, że w tej klasie jest zabawnie. Są mili nauczyciele i dzieci. Czasami wkurzała, można powiedzieć denerwowała mnie moja klasa. W mojej klasie jest jak w zwykłej klasie. W młodszej klasie niektóre dzieci mnie przezywały, ale się nie przejmowałam. Zachęcam rodziców, aby zapisywał swoje dzieci do klas integracyjnych.

Opinie rodziców mających dzieci w klasie integracyjnej.

MOJE DZIECKO W KLASIE INTEGRACYJNEJ (VIA)

Decyzję o wyborze klasy integracyjnej podjęłam, gdy syn chodził do przedszkola. Zabierałam wtedy Eliasza do swojej pracy co środę, gdzie prowadziłam zajęcia z wczesnego wspomagania rozwoju dla dzieci niepełnosprawnych. Byłam zachwycona tym z jaką łatwością i swobodą nawiązuje kontakt i zarazem odnajduje się w grupie dzieci z różnymi niepełnosprawnościami. Pomyślałam tak, to jest to…

Rzeczywistość okazała się na samym początku całkiem inna. Przez pierwszy tydzień obserwowałam u syna rosnące napięcie emocjonalne. I stało się ….Rzucanie plecaka po mieszkaniu, krzyk, płacz, wykrzykiwanie, że on nie chce chodzić do takiej klasy, że to mój wybór, itp….

A teraz….

”Dobry przyjaciel jest wielkim darem nieba”- Platon….

Przyjacielu…. Dziękuję Ci za Twe serce, dobroć i cierpliwość. Dziękuję Ci ,….że jesteś. Bądź zawsze przy mnie – takie słowa usłyszał mój syn od swojego przyjaciela Maksa na zakończenie roku szkolnego w 2010.

Maks ma zespół Aspergera…

Drodzy Rodzice – zadajcie sobie pytanie i odpowiedzcie na nie- „czy niepełnosprawność w przyjaźni ma znaczenie? ”

Mama Eliasza

Przy Zespole Aspergera do wyboru mieliśmy tylko dwie możliwości: nauczanie indywidualne, albo klasę integracyjną. Oczywiście postawiliśmy na to drugie. Pierwsze lata szkoły to było właściwie jedno wielkie „wow” i każdemu byłam skłonna polecać takie rozwiązanie. Syn w końcu miał kolegów, którzy go rozumieli. A nawet jeśli nie rozumieli, to bardzo się starali, a rodzice im w tym pomagali. Był członkiem grupy i widać było, że jest mu z tym dobrze.

Trudniej zrobiło się już po 3-ciej klasie. Różnice w funkcjonowaniu dzieci stały się już bardzo widoczne, nie tylko dla mnie. Młody dostrzegł, że jest „inny” i im jest starszy, tym bardziej oczywiste się to staje. Więc nieudolnie próbuje być bardziej taki jak reszta – skutki są raczej mizerne, a pokłady koleżeńskiego zrozumienia chyba się wyczerpują. Taki wiek…

Kim jest dziś? Czasami klasowym błaznem (wtedy się cieszy), czasem ofermą i obiektem żartów (wtedy wpada w czarną rozpacz), czasem jednak po prostu kolegą. I choćby z tego powodu nie żałuję, że zamiast spędzać bezpieczny czas na nauczaniu indywidualnym, czy w placówce specjalnej musi się codziennie mierzyć z trudną rzeczywistością „neurotypowych”. W końcu w dorosłym życiu oni nadal będą w większości

Mama Maksa

Moje dziecko w klasie integracyjnej – to najlepszy wybór jakiego mogłam dokonać. Co prawda zdarzają się sytuacje, które mnie niepokoją, ale to chyba też byłoby w każdej innej klasie. Z racji tego, że mój syn Robert jest dyslektykiem – co dopiero okazało się w klasie IV, to tym bardziej mój wybór uważam za bardzo trafny. Szedł do tej klasy z wielu powodów (mniejsza liczebność, dwie panie itp.), ale najważniejszymi były: TOLERANCJA i WRAŻLIWOŚĆ na INNOŚĆ – inność spowodowaną wyglądem, chorobą czy zachowaniami wykraczającymi poza normy, ustalone przez większość społeczeństwa. Od najmłodszych lat wszczepiałam Robertowi tolerancję i uczyłam wrażliwości, ale to były tylko słowa bez współistnienia w tym środowisku. Dziś w nim współistnieje. Dziś sam – jak mówi – jest nieco inny, bo ma problemy z takimi rzeczami, które inni mają we krwi. Idąc do klasy integracyjnej, był wśród dzieci „NORMALNYCH”, a od klasy IV znalazł się wśród dzieci „NORMALNYCH INACZEJ”. Dzięki właśnie tej zamianie poczuł na własnej skórze, jak to jest być innym(np. dyslektykiem). Innym – nie gorszym. W zrozumieniu szeroko pojętej integracji pomogły mu jego wychowawczynie pani Ewa Groenwald i pani Liliana Majchrzak. Wiem, że gdyby nie one, nie było by to takie proste. To ich wytrwałość, konsekwencja i serdeczność, przyczyniły się do tego jaki jest.

M. Zajączkowska mama Roberta z klasy VI a

Artykuły specjalistów pracujących w klasie integracyjnej.

UCZEŃ NIESŁYSZĄCY

Człowiek, istota inteligentna poznaje świat nie tylko za pomocą zmysłów, ale także integruje i przetwarza informacje odbierane sensorycznie. Wszystkie te doznania wpływają na siebie, a integracja bodźców odbieranych wielozmysłowo umożliwia człowiekowi podejmowanie różnych zadań życiowych. Utrata słuchu powoduje ciężkie i trwałe wtórne następstwa w rozległych obszarach życia, ponieważ bodźce akustyczne niosą wiele istotnych informacji. Dzięki nim człowiek jest w nieustannym kontakcie z otaczającą go przestrzenią. Słuch informuje o wydarzeniach dziejących się poza zasięgiem wzroku, ostrzega o niebezpieczeństwie, rozbudza ciekawość, steruje odbiorem wrażeń wzrokowych. To w dużej mierze poprzez bodźce słuchowe kształtuje się osobowość człowieka, jego rozwój emocjonalny i społeczny. Deprywacja słuchu, a w konsekwencji również mowy mają szczególne znaczenie w wychowaniu i nauczaniu.

Rozwój psychofizyczny dziecka niesłyszącego odbiega do rozwoju dzieci słyszących i zależy od wielu czynników. Jednym z ważniejszych jest stopień i czas uszkodzenia słuchu oraz występowanie dodatkowych, związanych z głuchotą upośledzeń. Na kształtowanie się osobowości dziecka niewątpliwy wpływ ma środowisko w jakim się wychowuje i postawy rodziców. Rozwój procesów poznawczych zależy od wcześnie rozpoczętej rehabilitacji oraz metod nauczania i wychowania. Nie bez znaczenia jest też aktywność własna dziecka, jego charakter i zdolności.

Im poważniejsza wada słuchu, tym trudniejszy odbiór dźwięków mowy, a co za tym idzie, tym istotniejsze są: wczesne wykrycie wady, diagnoza i rehabilitacja.

Dzieci z lekkim ubytkiem słuchu na ogół prawidłowo rozumieją mowę, nie mają trudności w przyswajaniu języka. Rozwój mowy może być lekko przesunięty w czasie. Jednak prozodia mowy jest prawidłowa, a artykulacja powinna być realizowana poprawnie. Charakterystyczna może być męczliwość w czasie wytężonego słuchania, np. na lekcjach, dlatego czasem takie dzieci podejrzewane są o rozkojarzenie i nieuwagę w czasie zajęć szkolnych, czasem nawet zostają uznane za niegrzeczne, źle wychowane.

Dzieci z umiarkowanym ubytkiem słuchu, po zaaparatowaniu, powinny doskonale radzić sobie z odbieraniem mowy za pomocą jedynie drogi słuchowej. Rozwój mowy przebiega z opóźnieniem, ale dziecko może mówić, jak słyszący rówieśnicy. Jeśli do uszkodzenia słuchu doszło w okresie po opanowaniu mowy nie powinno dojść do regresu w zakresie mowy, ale niezbędna jest proteza słuchowa.

Dzieci ze znacznym ubytkiem słuchu powinny jak najwcześniej zostać zdiagnozowane, zaaparatowane i poddane usprawnianiu słuchu, wówczas możliwe jest opanowanie sytemu językowego w pełni. Głos dziecka na ogół jest zmieniony, podobnie prozodia. Utrata słuchu w okresie nabywania mowy może spowodować regres, ale powstrzymać go może intensywna rehabilitacja. Natomiast po opanowaniu mowy, utrata słuchu, najprawdopodobniej, spowoduje zmianę barwy głosu, ale nie powinna doprowadzić do regresu.

Podsumowując powyższą charakterystykę pragnę podkreślić, że włączenie dzieci niedosłyszących do środowiska słyszących jest pożądane ze względu na obustronne korzyści. Dzieci niesłyszące mają możliwość pełniejszego, wszechstronnego rozwoju, edukacji na miarę maksymalnych możliwości i naturalnego przystosowania do życia w społeczeństwie. Dla uczniów słyszących codzienny i bezpośredni kontakt z niepełnosprawnością to szansa na rozwój własnej osobowości w duchu tolerancji, poszanowania drugiego człowieka i wartości humanitarnych zgodnie z ideą Marii Grzegorzewskiej: „Nie ma kaleki, jest człowiek”.

mgr Agnieszka Sałapa
pedagog specjalny w klasie integracyjnej

 

UCZEŃ SŁABOWIDZĄCY W KLASIE INTEGRACYJNEJ

W naszej szkole wśród uczniów klas integracyjnych uczą się również dzieci słabowidzące. Kim zatem jest uczeń słabowidzący i jakie trudności może napotkać w szkole?

Z medycznego punktu widzenia dzieci z uszkodzonym wzrokiem dzielimy na: dzieci całkowicie niewidome dzieci niewidome z resztkami wzroku (szczątkowo widzące) dzieci słabowidzące. Dzieci słabowidzące to dzieci, które stanowią grupę znajdującą się pomiędzy osobami niewidomymi a prawidłowo widzącymi. Przeważnie osoby te noszą okulary i może nam się wydawać, że widzą poprawnie. Osoby zaliczane do słabowidzących to osoby, które pomimo korekcji szkłami nadal nie widzą prawidłowo. Uczniowie słabowidzący miewają trudności w nauce czytania i pisania (dziecko skupia się na samej technice czytania przez co słabo rozumie czytany tekst). Charakteryzuje je szybka męczliwość (zmiany ciśnienia w oku, bóle głowy które występują przy oczopląsie itp. podczas czytania litery zlewają się, oczy się męczą, dziecko nie widzi tego co jest napisane na tablicy). Zdarza się, że dzieci słabowidzące mają wolniejsze tempo pracy, są mniej sprawne ruchowo. Należy jednak pamiętać, że przeciętne dziecko z uszkodzonym wzrokiem może osiągnąć normalny rozwój psychiczny, umysłowy i społeczny w tym samym czasie co dziecko prawidłowo widzące pod warunkiem, ze stworzy mu się korzystne warunki opiekuńcze i edukacyjne.

mgr Agnieszka Rus
pedagog specjalny/ tyflopedagog w klasie integracyjnej

 

CZY NAPRAWDĘ JEST „INNE”?
DZIECKO Z DYSFUNKCJĄ INTELEKTUALNĄ LEKKIEGO STOPNIA

Dziecko z upośledzeniem umysłowym w stopniu lekkim to pod wieloma względami takie samo jak dziecko w normie intelektualnej. Każde z dzieci, bez względu na poziom inteligencji, ma potrzebę akceptacji, miłości, przyjaźni, przynależności do grupy, sukcesu i wielu innych potrzeb. To co charakterystyczne dla dzieci z dysfunkcją intelektualną to niższy niż przeciętny poziom inteligencji i wynikające z tego konsekwencje w różnych sferach rozwoju.

Dzieci z upośledzeniem w stopniu lekkim potrafią dokonywać pewnych operacji logicznych, takich jak: klasyfikacja, szeregowanie, dodawanie, mnożenie, przyporządkowanie. Wymienione operacje dokonują pod warunkiem odwołania się do konkretu. Największe trudności sprawia im myślenie abstrakcyjne.

Dzieci te mają ponadto wąski zakres spostrzegania W tym samym czasie spostrzegają mniej przedmiotów, niż dzieci z rozwojem prawidłowym. Również uwaga w lekkim upośledzeniu umysłowym jest głównie mimowolna, choć wraz z wiekiem i nauczaniem wzrasta trwałość uwagi dowolnej. Pamięć jest słabo rozwinięta, co przejawia się w trudnościach z zapamiętywaniem i odtwarzaniem. Nowy materiał przyswajany jest bardzo wolno i wymaga wielokrotnych powtórzeń. Zaburzona jest głównie pamięć logiczna, mniej zaś mechaniczna. Mowa w upośledzeniu lekkim często różni się od mowy dzieci w normie intelektualnej. Jest uboga w pojęcia abstrakcyjne, ze względu na trudności w przyswajaniu i rozumieniu ich sensu. Natomiast emocje dzieci upośledzonych umysłowo charakteryzują się sztywnością oraz małym zróżnicowaniem. Jest to związane jest z brakiem możliwości odróżniania przez te dzieci spraw istotnych od błahych. Zachowanie dzieci z upośledzeniem umysłowo charakteryzuje się impulsywnością i brakiem zdolności przewidywania. Sposób działania i reagowania tych dzieci zależy przede wszystkim od ich temperamentu. Dzieci upośledzone umysłowo w stopniu lekkim często wykazują brak inicjatywy i samodzielności, łatwo ulegają sugestii, charakteryzują się biernością, i słabym krytycyzmem. Rozwój własnego „ja” u tych dzieci przebiega podobnie jak u rówieśników pełnosprawnych i w dużym stopniu zależy od środowiska, a zwłaszcza od stosunku rodziców do dziecka oraz od jego pierwszych doświadczeń społecznych.

Reasumując stwierdzić należy, że dzieci z dysfunkcją intelektualną tak samo jak dzieci prawidłowo rozwijające lubią się bawić, spędzać czas z rówieśnikami, wspólnie wykonywać wiele zadań i podejmować wyzwania. To często zdrowi rówieśnicy, są pomocni we wskazywaniu niepełnosprawnym intelektualnie rówieśnikom, sposobu wykonania określonych zadań i pokonywania trudności. Stanowią dla nich źródło z którego mogą czerpać właściwe wzorce zachowań. Natomiast dzieci w normie intelektualnej uczą się, że „inny” nie oznacza „gorszy” czy „straszny”. Nie ma bowiem dwóch takich samych osób. Każdy jest na swój sposób „inny. Inaczej przejawia się jego temperament, sposób reagowania w różnych sytuacjach. Inne ma słabości i talenty. Wspólne zabawa i nauka dzieci zdrowych i niepełnosprawnych intelektualnie umożliwia każdemu dziecku kształtowanie zrozumienia, tolerancji i empatii dla drugiego człowieka.

mgr Małgorzata Spychała
pedagog specjalny w klasie integracyjnej

CZŁOWIEK NIEPEŁNOSPRAWNY RUCHOWO

Kojarzony jest zazwyczaj z osobą poruszająca się na wózku inwalidzkim i mającą problemy z chodzeniem. Tymczasem w zależności od przyczyny, jaką spowodowana jest niepełnosprawność oraz od stopnia zaawansowania schorzenia zależy w dużej mierze funkcjonowanie ruchowe osoby niepełnosprawnej. Aspekt ruchowy nie jest związany tylko z problemami w chodzeniu. Może dotyczyć bowiem całego narządu ruchu. Osoba niepełnosprawna ruchowo to także ta, która ma problemy z koordynacją i precyzją ruchów czy z równowagą. Może także szybciej się męczyć lub mieć nieprawidłowe napięcie mięśniowe. Niepełnosprawność ruchowa oznacza bowiem obniżenie możliwości motorycznych ciała. Może być spowodowana zarówno zmianami rozwojowymi w okresie płodowym jak i powstać w wyniku chorób oraz wypadków czy urazów. Zaburzenia czynności motorycznych mogą występować pod postacią porażenia lub pod postacią niedowładu, czyli częściowego zniesienia czynności ruchowych. Reasumując niedowład może oznaczać obniżenie sprawności i poprawności wykonywania ruchów, osłabienie siły mięśniowej, spowolnienie ruchów, natomiast porażenie uniemożliwia wykonanie ruchów.

Niepełnosprawności ruchowe można podzielić na następujące podstawowe grupy:

  • Brak kończyn lub ich części. Do tej grupy zaliczają się osoby po amputacjach wynikających z wypadków losowych lub chorób, a także osoby, u których w okresie rozwoju płodowego nie wykształciły się poszczególne części ciała.

  • Uszkodzenie układu nerwowego w części odpowiedzialnej za funkcjonowanie kończyn. Do tej grupy zaliczają się osoby z Mózgowym Porażeniem Dziecięcym, osoby z chorobą Heinego-Medina oraz osoby z uszkodzeniem rdzenia nerwowego w wyniku wypadku lub choroby.

  • Niepoprawne uformowanie szkieletu w okresie rozwoju płodowego lub w okresie rozwoju ruchowego. Do tej grupy zaliczają się osoby z achondroplazją oraz innymi rodzajami karłowatości, a także osoby u których struktura szkieletu nie rozwinęła się poprawnie w wyniku chorób i niedoborów spowodowanymi np. krzywicą.

  • Uszkodzenia stawów. Do tej grupy zaliczają się osoby, które uległy wypadkom, np. w wyniku uprawiania różnych dziedzin sportowych, osoby u których funkcjonowanie stawów jest zakłócone w wyniku chorób reumatycznych, takich jak na przykład reumatoidalne zapalenie stawów czy zesztywniające zapalenie stawów kręgosłupa.

Wskazówki dla rodziców, opiekunów, nauczycieli:

  1. Wspieraj samodzielność w każdej wykonywanej przez dziecko czynności – samodzielność jest jedyną drogą rozwoju i szansą na niezależność ruchową i psychiczną.

  2. Dostosowuj wymagania, ale nie minimalizuj ich bardziej niż wymagają tego możliwości dziecka – w ten sposób będziesz wzmacniać postawę aktywną i stymulować rozwój.

  3. Pomagaj a nie wyręczaj – dzięki temu wykształcisz poczucie sprawczości i dyscypliny wewnętrznej u dziecka.

  4. Bądź konsekwentny w podejmowanych oddziaływaniach nawet jeśli dziecku sprawiają one trudności – w ten sposób nauczy się pokonywać własne bariery.

  5. Ustal jasne reguły, w których dziecko zna swoje prawa, ale ma też swoje obowiązki (w domu, w szkole) – pomoże mu to lepiej orientować się w sytuacjach społecznych i będzie wzmacniać poczucie odpowiedzialności, zaangażowanie we własne sprawy.

  6. Stwarzaj liczne okazje do nabywania umiejętności związanych z funkcjonowaniem w życiu codziennym. Niech dziecko samo zawiązuje buty, wkłada łyżkę do buzi, zapina kurtkę – liczy się efekt a nie tempo wykonywanych czynności.

mgr Marta Daśko
pedagog specjalny w klasie integracyjnej

 

DZIECI Z ZABURZENIAMI Z TZW. SPEKTRUM AUTYSTYCZNEGO

Dzieci ze spektrum zaburzeń autystycznych, w tym również z jego łagodniejszą wersją, zespołem Aspergera, są bardzo różnorodną grupą zarówno pod względem funkcjonowania społecznego, jak i intelektualnego. Granice zespołu Aspergera są bardzo nieostre. Najczęściej wymienia się zespół sześciu głównych kryteriów diagnostycznych, które pomagają odróżnić zespół Aspergera od np. zaburzeń osobowości czy emocji, są to:

  • zaburzenia interakcji społecznej, nieumiejętność lub brak chęci współpracy w grupie,

  • zaburzenia mowy i języka (opóźniony rozwój, powierzchownie perfekcyjny język ekspresyjny, sztywna i pedantyczna mowa, nietypowa intonacja i charakterystyka głosu, uszkodzenie zdolności rozumienia języka – przede wszystkim znaczeń przenośnych i ukrytych

  • zawężone, specjalistyczne zainteresowania, połączone czasem z obsesyjnym zainteresowaniem jedną dziedziną, np. matematyką,

  • zachowania powtarzalne, rutynowe, niezmienne (stereotypie),

  • trudności w komunikacji niewerbalnej (ograniczone gesty, skąpa ekspresja twarzy, dystans fizyczny, kłopoty z kontaktem wzrokowym, czasem niezdarność ruchowa.

Jedną z zasadniczych cech autyzmu, jest niechęć do zmian – czyli skłonność do rytualizmu w sferze zachowań, pedanteria dotycząca przedmiotów. Każda nowość, najdrobniejsza zmiana wywołuje silny lęk, poczucie zagrożenia. Dziecko, by tego uniknąć, skrupulatnie przestrzega rozkładu dnia, swojego i domowników. Nie toleruje zmian, np. w ułożeniu przedmiotów w takim samym stopniu, jak zmian w nastrojach rodziny. W niektórych przypadkach może wyprowadzić je z równowagi nawet zmiana fryzury osoby bliskiej czy nowe ubranie. Ta potrzeba ładu i porządku jest szczególnie silna u dzieci z zespołem Aspergera – są one niezwykle wyczulone na zmiany (pomaga im w tym doskonała pamięć do szczegółów). Niemożliwe jest ich niezauważalne wprowadzenie – do każdej trzeba je stopniowo przygotować. We wszystkim szukają reguł, zasad, są sztywne w myśleniu, niekorzystnie odbija się to na ich kreatywności. Ta niechęć wobec zmian często bywa przyczyną silnego lęku w obecności osób nieznajomych lub niezbyt dobrze znanych. Dziecko z Zespołem Aspergera nie śmieje się, gdy śmieją się inni, ponieważ nie potrafi zrozumieć subtelnych ironii czy przenośni używanych w żartach.

Charakterystyczną cechą osób dotkniętych autyzmem z zespołem Aspergera jest też tendencja do powtarzania pewnych zachowań i działań. Można wyróżnić stereotypie – czyli ciągłe powtarzanie bezsensownych słów, sylab, uporczywe skakanie na jednej nodze, klaskanie w ręce, stukanie przedmiotem.

Cecha, która jest wspólna dla dzieci autystycznych i dzieci z zespołem Aspergera to zaburzenia sensoryczne czyli nadwrażliwość lub niewrażliwość na bodźce i nieadekwatne reakcje na nie. Często, zwłaszcza w przypadku dzieci z zespołem Aspergera, jest to przyczyną lęku, dziecko nie potrafi zinterpretować napływających bodźców i odbiera je jako chaos.

W przypadku zespołu Aspergera – inaczej niż w przypadku głębszego autyzmu, dziecko dąży do nawiązana relacji z innymi. Często, z powodu deficytów i niedojrzałości społecznej, może się to skończyć porażką. Jeśli jednak taki uczeń wychowuje się w zwykłej klasie, lub klasie integracyjnej ma – z racji swoich ponadprzeciętnych zdolności – dobre osiągnięcia naukowe, jest zwykle obdarzany szacunkiem, a nawet lubiany przez rówieśników.

Prośby dziecka z autyzmem

  • Przede wszystkim jestem dzieckiem. Mam autyzm, nie jestem „autystyczny”.
  • Pamiętaj, aby dostrzegać różnicę pomiędzy tym, czego nie chcę, a tym, czego nie mogę, bo nie potrafię zrobić.
  • Myślę w sposób konkretny. Język traktuję dosłownie – nie używaj przenośni i metafor.
  • Rozpoznawaj co powoduje moje trudności. Staraj się im zapobiegać.
  • Moja percepcja zmysłowa jest zaburzona – zwykłe obrazy, dźwięki, zapachy, smaki i bodźce dotykowe mogą wywołać we mnie dotkliwy ból.

mgr Liliana Majchrzak
pedagog specjalny w klasie integracyjnej